– Zgadzam się – powiedziała Yulia, podejmując decyzję.
Jonathan wyjechał na dwa dni przed Sylwestrem. Zwlekał już wystarczająco długo; dalsza zwłoka byłaby trudna do uzasadnienia.
– Jeśli coś się stanie, zadzwoń do mnie.
– Mówiłeś to już z tuzin razy – westchnęła Sierra, czując jednocześnie rozbawienie i bezradność.
Kiedy Jonathan odjechał, posiedziała przez chwilę, po czym wyszła załatwić kilka s






