Kason nie mógł usiedzieć spokojnie ani sekundy dłużej.
Chwycił kluczyki, wybiegł na zewnątrz i zaczął dzwonić, kierując się prosto do więzienia.
Na linii był szef ochrony rodziny Richardsonów, jeden z ich najbardziej zaufanych ludzi.
„Jakieś problemy w bazie?”
„Żadnych. Dlaczego pytasz?”
„Powiedz wszystkim, żeby zachowali czujność. Idź też natychmiast do mojego biura i sprawdź, czy nie ma tam jaki






