Mateo złapał Dicksona za kołnierz i odciągnął go bez wahania.
Już dawno zauważył, jak Jonathan patrzył na Sierrę - jakby nie mógł się doczekać, aż zostaną sami.
"Powinniśmy też pójść zobaczyć nasze miejsce."
Jonathan wziął Sierrę za rękę i poprowadził ją w stronę ich apartamentu.
Słysząc słowo dom, Sierra poczuła ciepło w środku.
W końcu miała miejsce, które naprawdę należało do niej i Jonathana.






