Jonathan zaśmiał się cicho.
"Wróciłem już jakiś czas temu, ale nigdy nie wpadłem w odwiedziny do pana Goodmana. Moja wina. Właściwie kilka razy zeszły się nasze drogi – pańska reputacja zdecydowanie pana wyprzedza".
A więc chodziło o Shane'a. Brew Jade'a drgnęła nieznacznie, gdy Jonathan kontynuował: "Chciałem tylko uprzedzić. Mamy parę spraw do załatwienia. Może zrobić się trochę głośno. Jeśli sp






