Wayne natychmiast zarekwirował gabinet dyrektora szpitala. Wyrzucił wszystkich, pozostawiając tylko siebie i Jose.
Jose czuł zdenerwowanie i zapytał ostrożnie: – Dziadku, czy coś się stało?
Wayne nie odpowiedział od razu, jedynie mierząc Jose ostrym spojrzeniem, od którego po plecach chłopaka spłynął zimny pot.
W końcu Wayne się odezwał: – Nie masz mi nic do powiedzenia?
Jose wymusił uśmiech. – Dz






