Gdy tylko Mateo skończył mówić, drzwi izby przyjęć otworzyły się i wyszła z nich Sierra, wyraźnie wyczerpana.
Mateo poruszył się, jakby chciał ją pocieszyć, lecz Sierra zamiast tego uśmiechnęła się promiennie do Jonathana. – Jonathanie, udało mi się! – oznajmiła z szerokim uśmiechem.
Zaledwie te słowa opuściły jej usta, przed oczami pociemniało jej – i zemdlała na miejscu.
Kiedy Sierra się obudził






