"Quinn" — westchnął Jonathan. — "Czego tak naprawdę pragnęłaś? Rodziny? Bogactwa? Kiedyś to wszystko miałaś."
Mówił w próżnię. Quinn pozostała obojętna.
Jasne było, że nie przyszedł, oczekując odpowiedzi — jedynie po to, by powiedzieć to, co musiało zostać powiedziane.
W końcu stwierdził cicho: "To może być ostatni raz, kiedy przychodzę cię zobaczyć."
Po tych słowach Jonathan odwrócił się i wyszed






