Sam fakt, że Jonathan w ogóle się obudził, zszokował wszystkich – wtedy jego serce wyraźnie się zatrzymało i nie oddychał.
Może to było to, co nazywano "odrodzeniem w obliczu śmierci".
Tylko nieliczni wiedzieli, że wciąż żyje. Wszystko zaczęło się od nagłego pomysłu, który przyszedł mu do głowy – by sfingować własną śmierć.
Gdy był już "martwy", wiele osób miało opuścić gardę, a oni mogliby to wyk






