Kiedy w głowie wciąż mi się mąciło, nawet nie zorientowałem się, że dotarliśmy na jej ulicę. Nie czekałem nawet, aż samochód się zatrzyma; wybiegłem i popędziłem do jej mieszkania, pokonując po dwa stopnie naraz, aż dotarłem na piąte piętro. W pośpiechu walę pięścią w drzwi, te się otwierają i widzę stojącą w nich Aimee. "Błagam, powiedz, że tu jest?"
Aimee kręci głową. "Nie, pojechała do kościoła






