— Więc... kiedy już się rozwiedziemy, on ma po prostu poślubić Cassandrę? — zapytała Izzy po kilku minutach. — Jak bardzo jesteście pewni, że w ogóle by to rozważył?
Olivier nawet nie mrugnął. — To już nie twój interes.
— Brzmi to o wiele bardziej skomplikowanie. Myślę, że próbujesz z góry założyć, że twój syn jest głupcem. — Izzy odłożyła kopertę z powrotem na stół i skrzyżowała ramiona. — A co s






