— Nie musiałaś przyjeżdżać — powiedział Liam w chwili, gdy Izzy go przytuliła.
Ledwie zdążył zareagować, zanim oplotła go ramionami, tuląc się do niego mocno. Nie odpowiedziała od razu. Nie potrafiła. W momencie, gdy poczuła na sobie jego ciepło, coś w niej pękło. Wtuliła twarz w jego ramię, zaciskając dłonie na materiale marynarki, jakby od tego zależało jej życie.
Ramiona Liama objęły ją, dając






