Dziwne ciśnienie rosło w głowie Izzy. Z początku tępe, potem coraz cięższe, niczym gęsta mgła przesłaniająca jej zmysły.
Frederik coś mówił, ale jego głos brzmiał z oddali - jak echo odbijające się wewnątrz jej czaszki. Potrząsnęła głową, próbując ją oczyścić, ale zawroty głowy tylko się nasiliły.
Światła na korytarzu rozmyły się. Jej ciało lekko się zachwiało, tracąc równowagę.
Wyraz twarzy Frede






