Pokój widzeń był ascetyczny, a ciszę przerywało tylko sporadyczne szuranie strażników na zewnątrz. Izzy weszła przez ciężkie drzwi, mocno ściskając pod pachą teczkę. Ruszyła na środek pomieszczenia, a jej oczy utkwione były w mężczyźnie siedzącym już za szybą.
Ian.
Jego nadgarstki były skute i przykute łańcuchem do stołu. Włosy miał teraz krótsze. Świeża blizna przecinała jego lewą brew. Ale wyraz






