Frederik odchylił się lekko na krześle, pewien, że kierunek rozmowy zmierza dokładnie tam, gdzie tego chciał. Położył fundamenty. Teraz musiał tylko patrzeć, jak sprawa się cementuje.
Marla DuPont odezwała się jako pierwsza. Zdjęła skuwkę z pióra i stuknęła nim raz o stół, po czym spojrzała na wizerunek Isabelli na ekranie wideo.
– Zgadzam się z Frederikiem – powiedziała Marla. – Niezależnie od te






