Cecil uderzyła dłońmi w biurko, zrzucając stos dokumentów na podłogę. Jej klatka piersiowa unosiła się i opadała w rytm ostrych oddechów, gdy chwyciła najbliższy szklany wazon i cisnęła nim o ścianę. Roztrzaskał się przy uderzeniu, a odłamki szkła rozsypały się po podłodze. Ten dźwięk nie wystarczył, by zagłuszyć słowa wiadomości wciąż emitowanych na dużym ekranie zamontowanym na ścianie.
Jej nazw






