Moana
W jednej chwili byłam w pokoju przesłuchań, a naprzeciwko mnie siedział policjant.
– Panno Fowler? – zapytał, wstając z krzesła z zatroskanym wyrazem twarzy. – Wszystko w porządku?
Moje oczy były szeroko otwarte, a ręce drżały. Stałam oparta plecami o ścianę, czując, że nie mogę nabrać pełnego oddechu w płuca. Pokój wydawał się na mnie zamykać, a ja czułam się uwięziona w środku jak zwierzę






