Ella
Wieczór był niezwykle chłodny, a powietrze miało w sobie rześkość zbliżającej się burzy. Gdy spacerowałam wzdłuż jachtu, chłodna bryza delikatnie bawiła się moimi włosami, szepcząc mi do uszu sekrety morza.
Sam jacht był wspaniały, będąc prawdziwym świadectwem bogactwa i ekstrawagancji. Każdy jego centymetr iskrzył się, odbijając miękki blask księżyca.
Zapinając ciaśniej kurtkę, wzięłam głębo






