Moana
Kiedy chodziłam po pokoju i pomagałam dzieciom w malowaniu, nagle usłyszałam dźwięk desek podłogowych skrzypiących w drzwiach. Myśląc, że to Sophia przyszła sprawdzić, jak wszystko idzie, podniosłam wzrok z uśmiechem.
Uśmiech ten szybko jednak zniknął, gdy zdałam sobie sprawę, że to nie Sophia, ale w rzeczywistości Edrick tam stał. Miał na twarzy trudny do odgadnięcia wyraz i stał w drzwiach






