**Noah**
Siedziałem naprzeciwko niego, a moje kolana podskakiwały pod stołem, jak u jakiegoś cholernego pierwszoroczniaka w dniu egzaminu.
Teczka leżała między nami jak bomba. I szczerze? Trochę się tak czułem.
– Jakieś pytania, zanim zaczniemy? – zapytał głosem spokojnym, chłodnym i zdecydowanie zbyt opanowanym jak na kogoś, kto właśnie miał mnie poprowadzić przez moją własną duchową śmierć i odr






