LIAM
Próbowałem sobie wmówić, że trzymał jej dłoń tylko z troski, że był też jej przyjacielem… Ale nie mogłem zaprzeczyć irytacji, która we mnie wzbierała… Gniewowi, który groził wybuchem. Starałem się skupić na Raven, pozwalając, by mrowienie, które przepływało przez mnie przy naszym dotyku, mnie uspokoiło.
– „Zasłużyłaś na to”? – powtórzył, marszcząc brwi.
– Tak, więc trzy notatki… Pierwsza mówi






