TAYLOR
Nastał kolejny dzień i zdecydowałem się zacisnąć zęby i pójść znów do Channinga. Cholera. Nie byłem na to gotowy, ale musiałem to zrobić. Zabranie owsianych batoników mamy i zapiekanki pasterskiej nie wystarczyło... ale to był ten moment, kiedy musiałem to zrobić. Anny miało nie być i musiałem to załatwić pod jej nieobecność.
Bogini i Boże na górze, użyczcie mi siły, odwagi i męstwa, bo pot






