RAVEN
Westchnęłam, wpatrując się w zestaw męskich perfum, który trzymałam w dłoni. Przyjechałam do największego centrum handlowego w Stratford Upon Avon, żeby kupić prezent na zbliżające się urodziny wujka Ela. Było popołudnie, ale wciąż nie mogłam wyrzucić z głowy wcześniejszych słów Robyn o tym, że muszę komuś powiedzieć, iż lada chwila wejdę w ruję. Ale mniejsza z tym, bardziej niż o rui, musi






