ROBYN
Zeszłej nocy nie mogłam spać... Myślałam tylko o słowach Damona. Odrzucili się nawzajem… bogini…
Płomienie nadziei wezbrały w mojej piersi, ale je zdusiłam. Zranił mnie, a potem odrzucił. Jasne, wiele osób go skrzywdziło, wiele stracił… ale ja też cierpiałam… Nie mogłam bardziej ranić ani jego, ani siebie...
Dlaczego ta więź nadal istniała? Nienawidziłam tego, nienawidziłam faktu, że nie






