DAMON
Zapadła noc, a ja byłem w siedzibie stada, w gabinecie Liama. Próbowałem przeanalizować rodziny tropicieli w stadzie – tych, którzy mieli zdolność ukrywania bicia serca – kiedy rozległo się pukanie do drzwi.
– Wejdź.
Zostawiłem drzwi niezamknięte, skoro i tak tu siedziałem. Drzwi się otworzyły i znajomy zapach Robyn dotarł do moich nozdrzy, zanim w ogóle podniosłem wzrok. Wydawała się zaskoc






