PERSPEKTYWA ELARY
Mieszkanie w jednym pokoju z Ren było zabawniejsze, niż się spodziewałam. Zazwyczaj starała się schodzić mi z drogi, by dać mi trochę przestrzeni, ale trwało to tylko do okolic północy. Światła były zgaszone i obie udawałyśmy, że śpimy, gdy nagle Ren zapaliła lampkę i usiadła wyprostowana. Przestraszyłam się, że coś jej dolega, ale zamiast tego zmierzyła mnie dociekliwym spojrzen






