PUNKT WIDZENIA ELARY
Po swojej niezbyt subtelnej groźbie Rafe wyszedł, zostawiając mnie samą, bym trawiła jego słowa.
Uczucie bezradności nie było mi obce – jako omega mogłam zrobić niewiele, niewiele też mogłam kontrolować – ale gdy siedziałam w tym brudnym pomieszczeniu, poczułam falę zmęczenia i bezsilności tak silną, że myślałam, iż klatka piersiowa mi się zapadnie.
– Ronan nie jest chyba na t






