Arthur mógł się żenić nawet dziesięć razy — spływało to po niej.
Mówiła to już wcześniej: mogli robić, co im się żywnie podoba, byle tylko nie wycierali sobie ust jej imieniem. Nie chciała mieć nic wspólnego z ich światem. Ona im nie przeszkadzała, więc dlaczego nie mogli po prostu dać jej spokoju?
Jeśli tak bardzo zależało im na niszczeniu własnego życia, w porządku. Nie zamierzała stawać im na d






