– Wszystko w porządku, Jenarth. Nie porzucę cię. – Arthur wyciągnął ręce i przyciągnął chłopca w ramiona.
Jenarth natychmiast wtulił się w jego pierś i szepnął ciepło: – Tatusiu.
– Arthur!
Spojrzał w górę i zobaczył stojącą w pobliżu Jennifer. Jej oczy były zaczerwienione – ewidentnie płakała. Uparty sposób, w jaki walczyła ze łzami, nie umknął uwadze Arthura.
– Jennifer. – Nie wiedział, co powied






