Z pomocą kilku ochroniarzy Zachary został szybko wyciągnięty z wraku. Jego noga była ranna, uniemożliwiając mu stanie bez podparcia.
– Zachary, ty wciąż krwawisz! – wykrzyknęła Chloe, a jej głos był spięty z niepokoju, gdy oceniała rozmiar jego ran.
– Przeżyję. Nie martw się o mnie, Chloe – odparł Zachary, choć jego twarz była blada. Wypuścił z wysiłkiem powietrze. – Wygląda na to, że komuś napraw






