– Idziemy – powiedział po prostu Eugene, po czym odwrócił się i poszedł za nimi.
Wracając do zmysłów, Rhea zawołała za nim: – Eugene, przyprowadź Chloe i małego, kiedy tylko będziesz miał okazję. Wszyscy powinniśmy zjeść porządną, rodzinną kolację.
– Zobaczymy.
Eugene pomachał na pożegnanie, nie oglądając się za siebie, i odszedł sprężystym krokiem.
Patrząc na jego oddalającą się, stanowczą sylwet






