Słysząc szorstkie słowa męża, Rhea uśmiechnęła się łagodnie i oplotła Hogana ramionami. – Skarbie, jak myślisz, kiedy nasz syn wreszcie zdobędzie tę dziewczynę? Muszę przyznać, że uważam Chloe za wspaniałą młodą kobietę.
Hogan dumał przez chwilę, zanim chłodno odparł: – To sprawa Eugene'a. Powinnaś zająć się swoimi własnymi. Ja wciąż tu jestem, a ty już dopuszczasz do siebie myśli o innym mężczyźn






