Corbin
Amity wydawała się tak bardzo cieszyć samą przejażdżką, a przecież nic ekscytującego się jeszcze nie wydarzyło. Zaparkowaliśmy na naszym zarezerwowanym miejscu. Wiele lokali miało specjalne miejsca parkingowe dla liderów watahy.
– Chodź tutaj, moja mała Złotowłosa – powiedziałem, przyciągając ją do swojego boku, by przejść z nią przez ulicę. Parking restauracji znajdował się naprzeciwko nie






