Kellan
Moja Luna, Amity, została po mojej stronie loży. Nie mogłem przestać się uśmiechać. Zrobiło jej się zimno od picia milkshake'a, czyli dokładnie to, co wszyscy próbowali jej powiedzieć, ale nie zamierzałem popełnić błędu i być wobec niej zbyt apodyktyczny. Wystarczająco się nią już nadyrygowano. Przytuliłem ją mocno do boku, ogrzewając ją własnym ciałem. Zjadła całkiem sporo swojego kurczaka






