Reszta dnia upłynęła pod znakiem tego samego. Wszyscy gapili się na Zandera, a on czuł się z tym niesamowicie swobodnie; szczerze mówiąc, był do tego przyzwyczajony. Ja byłam bardziej nawykła do bycia niewidzialną i przeważnie chowałam się za jego plecami. Nauczyciele byli zachwyceni, że jeden z Alf uświetnia swoją obecnością ich klasy.
W porze lunchu wszyscy nas otoczyli, słuchając z uwagą, jak Z






