Elara
Z sapnięciem zdmuchuję kosmyk, który wymknął się z mojego warkocza.
Jestem spocona i zmęczona. Mój oddech staje się coraz cięższy, a kropla potu spływa mi po plecach. Zaciskam mocno dłoń na rękojeści miecza i poprawiam ułożenie stóp na ziemi.
– „Jaki jest powód dzisiejszego przyjęcia?” – pytam.
Minęły dni, odkąd Abraxas poinformował mnie o świętowaniu, a w tym czasie wciąż nie udało mi się g






