Kiwam głową, patrząc, jak się poruszają. Ta młodsza ma miedziane włosy, przypominają mi loki Abigail. W mojej piersi rodzi się poczucie bliskości. Wyjmuje długą białą suknię, równie zwiewną co ta, którą mam na sobie. Starsza z nich podchodzi do mnie niepewnym krokiem i wykonuje gest, by zacząć mnie rozbierać.
– W porządku, proszę pani, potrafię zrobić to sama.
– Och, panienko, proszę nie mówić do






