Elara
Pokonuję stopnie, czując jego obecność za plecami. Świadomość, że tam jest, przynosi mi dziwną ulgę. Jeszcze kilka miesięcy temu świadomość, że znajduje się poza zasięgiem mojego wzroku, zmroziłaby mi krew w żyłach. To kolejny znak, że wszystko się zmieniło.
Drzwi otwierają się same, a pierwsza twarz, którą widzę, uderza mnie niczym strzała prosto w pierś. Silas stoi przede mną ze zaszklonym






