"Mavka tam jest." Wskazuję palcem. "Źle z nią, coś jest nie tak."
"Wiem."
Krzyżuje ramiona, jakby to, co mu mówię, niezmiernie go nudziło, a ja wydawała się beznadziejną idiotką. Drystan robi krok do przodu i próbuje chwycić mnie za ramię, aby zaciągnąć mnie z powrotem do mojego pokoju, gdzie bez wątpienia myślą, że przestanę zadawać głupie pytania.
"Puszczaj!" Odrzucam jego dłoń i dostrzegam subt






