Rozglądam się, spodziewając się, że podstępna Ank zaraz się pojawi – ale tak się nie dzieje. W pośpiechu wchodzę po spiralnych schodach i wracam do swoich komnat. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało: że pozwoliłam Cassianowi robić ze mną te wszystkie rzeczy – i, co gorsza, że tak bardzo mi się to podobało.
Zastaję Silasa krążącego po korytarzu, który nie jest mój, i bez zastanowienia chwyta






