Wbijam paznokcie w jego dłonie – nie to, że go to boli – ale i tak mnie puszcza. Oczy mnie szczypią, a nie chcę, żeby widział, jak jego słowa na mnie wpływają. Przeciskam się przez tańczące ciała i pogardliwe spojrzenia, szukając samotności, by wziąć się w garść. W książkach, które kiedyś podkradałam, pisali, że pierwszy mężczyzna kobiety ją naznacza. Zawsze uważałam to za bzdurę. Wciąż chcę w to






