— Sienno, obudź się. Sienno, kochanie, budź się.
Sienna twardo spała, mocno ściskając poduszkę zarówno ramionami, jak i swoimi ponętnymi nogami. Miała na sobie za dużą koszulkę i swoje zwykłe obcisłe szorty. Poczuła palce gładzące ją po policzkach i znajomy głos wzywający jej imię.
— Sienno. — Zamrugała, otwierając oczy, by zobaczyć świeżo wykąpanego Harrisona Sinclaira w stroju nocnym. Biała kosz






