„Zapraszamy wszystkie singielki!” – nawoływał wodzirej przyjęcia weselnego, zachęcając asystentki do sprowadzenia przed scenę wszystkich pań, które nie były zamężne.
Celeste zgłosiła się na ochotnika, wstając z miejsca i ogłaszając: „Ja jestem bardzo wolna i dostępna!”.
Salwa śmiechu przetoczyła się przez ogromną salę hotelu Ritz-Carlton; nawet Bancroftowie byli rozbawieni poczuciem humoru matki H






