Sharon
To pytanie o mało mnie nie złamało. Nawet nie wiedział, gdzie się znajduje, ani z kim jest w pokoju. Przełknęłam ciężko ślinę, a poczucie winy zaczęło gwałtownie rosnąć. Uniosłam dłonie tak wysoko, jak tylko pozwalały mi na to łańcuchy, i zamigałam powoli i wyraźnie, wyolbrzymiając każdy ruch, by jego otumaniony umysł mógł nadążyć.
„Nie zasypiaj. Nie śpij. Jeśli chcesz być wolny, nie zamyka






