Bella
– Zajmij się dziećmi, Nancy – powiedziałam, zbierając włosy i związując je w niedbały kok. Kilka kosmyków wymknęło się i opadło mi na kark.
– Oczywiście, że się zajmę – odpowiedziała z lekkim uśmiechem. Potem jej spojrzenie spochmurniało. – Wszystko w porządku? Nie spodobał mi się ten kretyn, który przyszedł ci grozić.
Imię Craiga zgrzytnęło we mnie nieprzyjemnie. Nienawidziłam go, a to, w j






