Z perspektywy Angeli
"Ty!" wrzasnęłam. Ostatnią osobą, jakiej spodziewałam się tamtego dnia w samochodzie, był Mason. Miał na sobie czapkę z daszkiem, która ukrywała jego twarz, ale i tak zdołałam go rozpoznać zaledwie kątem oka.
"Co ty tutaj robisz?"
"Cześć, Angelo", odpowiedział, uśmiechając się z zakłopotaniem. Jego uśmiech nagle przypomniał mi Reinę.
W końcu był jej wujkiem. Na pewno coś po n






