KSIĘGA 2: ROZDZIAŁ 47
Perspektywa Harriette
Niechętnie wstałam z łóżka i ruszyłam do wyjścia. Byłam zła na Rowana za to, że zostawił mnie samą w pokoju. Jeśli musiał wyjść, najlepsze, co mógł zrobić, to mnie obudzić. Uderzyło we mnie natychmiastowe poczucie żalu, ale zdołałam je odepchnąć.
Mój wzrok spoczął na zegarku, gdy miałam otworzyć drzwi pokoju. Była prawie dziewiąta rano. Zmarszczyłam brwi






