BOOK 2: CHAPTER 54
Z punktu widzenia Rowana
„Rowan, musisz się przespać.”
Głos Miki był prawdopodobnie najbardziej irytującą rzeczą, jaką słyszałem przez cały dzień, i ostatnią, którą miałem ochotę usłyszeć.
„Odwal się, Miko” – ostrzegłem.
Wypuściła z siebie pełne urazy westchnienie i przestała iść w moim kierunku. Wiedziała, że lepiej nie zachowywać się bezdusznie i robić, co jej kazano.
Pięć dni






