ROZDZIAŁ 120
LUCIA
⪼⚔︎♛⚔︎⪻
– Siadaj – rozkazał, wskazując na jedno z krzeseł.
Usiadłam i położyłam torbę z jedzeniem na biurku. – Jesteś na mnie zły?
– Nie jestem zły. – Zdjął kask, przeczesał dłonią włosy. – Martwię się. Wychodzenie z domu beze mnie jest niebezpieczne, Lucia. Mogłaś zrobić sobie krzywdę.
– Ale nie zrobiłam. – Wstałam, przysuwając się do niego. – I przepraszam, jeśli cię zmartwiła






