Punkt widzenia Makaya.
Obserwuję, jak Meadow próbuje wstać z kanapy. Z jej ogromnym brzuchem to prawdziwa walka, ale poczekam, aż sama poprosi o pomoc.
Myka nauczył się trochę szybciej ode mnie, że powinniśmy pozwolić jej najpierw spróbować samej i nie zrywać się do pomocy za każdym razem. Miałem na to dowód w postaci okazjonalnego podbitego oka, ale nigdy się tym nie przejmowałem.
– Pomożesz mi,






