Z punktu widzenia Maleah
– Dla ułatwienia będę nazywać go swoim pradziadkiem – mówię, a wszyscy przytakują.
– Mój trop urywał się na nim; jego imię, jak i imię jego Partnerki po prostu figurowało w archiwach stada, żadnej innej kartoteki rodzinnej nie było w aktach. Przeanalizowaliśmy następnie każde stado, aby sprawdzić, czy ktoś nie zniknął w tamtym okresie, i po odrzuceniu kolejnych przypadków,






